Lester Pusynski

Lester Pusynski

Z ciężkim bólem i sercem żegnamy naszego ukochanego męża, ojca, dziadka, wujka i przyjaciela, który odszedł do domu Pana w niedzielę 17 maja 2026 roku. Odszedł niespodziewanie i spokojnie w swoim domu. 

Leszek odszedł od nas zdecydowanie za wcześnie, zostawiając ukochaną żonę Zofię, z którą przeżył 48 lat; syna Arthura z żoną Donna, wnuki Desmond i Asher; bratanicę Kasię z mężem Łukaszem i ich dzieci Adriana, Huberta i Jakuba.

Ożenił się z Zofią w 1979 roku i zawsze marzył o przeprowadzce do Ameryki. W 1990 roku wraz z rodziną przeprowadził się do Chicago, gdzie spełnił swoje marzenie. Jego pasja do pojazdów zaczęła się w młodości i trwała przez całe życie – od jazdy czołgami w wojsku, przez pracę nad samochodami i ich budowę, po podróże po Stanach Zjednoczonych ulubionymi ciężarówkami. Leszek był również prawdziwym mężczyzną, który polował i łowił ryby z przyjaciółmi i rodziną. Bardzo często słychać było jego radość z muzyki, którą głośno grał, lub piosenek, które gwizdał po drodze; a jeśli to nie było wystarczająco głośne, można było usłyszeć go podjeżdżającego pod dom na swoim Harleyu.

Leszek kochał Amerykę całym sercem, ale nigdy nie zapomniał, skąd pochodzi. Duma z polskich korzeni ukształtowała sposób, w jaki żył, świętował i angażował się w swoją społeczność. Poświęcał niezliczone godziny na wydarzenia kulturalne i spotkania społecznościowe. Jego zaangażowanie było tak silne, że ostatecznie został prezesem Polish Heritage of Necedah.

Lester kochał życie, uwielbiał imprezy, ale najbardziej kochał swoich przyjaciół i rodzinę. Zawsze, gdy czegoś potrzebowali, był pod ręką. Ciężko pracował, aby stworzyć dom dla swojej rodziny i miał niezwykły dar sprawiania, że każdy, kto przekroczył jego próg, czuł się jak w domu, niezależnie od tego, jak daleko od domu się znajdował. Niedzielne obiady były święte, a wspomnienie o nich pozostanie w pamięci tych, którzy zgromadzili się przy jego stole.

Najbardziej dumny był ze swojego syna Arthura. Będzie nam go bardzo brakować. Jego śmiech był zaraźliwy. Życie bez niego jest takie ciche. Istnieje wiele słów, którymi można opisać Leszka, lecz jedno z nich – bez cienia wątpliwości – brzmi: najlepszy przyjaciel. Zawsze powtarzał, jak piękne jest Wisconsin i że Panama stanowi dla niego prawdziwy raj. Podczas niedawnych wakacji spędzonych z rodziną powiedział, że to początek raju. Teraz przebywa w raju, czekając na nas wszystkich, byśmy mogli znów wspólnie świętować – tym razem w niebie.

Uroczystość upamiętnienia życia: czwartek, 21 maja 2026 r., godz. 17:00 – Dom Pogrzebowy Roseberry, 512 Main St, Friendship, WI 53934

 

Msza pogrzebowa: piątek, 22 maja 2026 r., godz. 11:00 – Kościół Katolicki pw. św. Józefa, 807 W Lake St, Friendship, WI 53934

 

Pochówek odbędzie się bezpośrednio po mszy na cmentarzu Mount Repose – 1387 County Highway J, Friendship, WI

It is with heavy hearts to share the passing of our beloved husband, father, grandfather, uncle, and friend on Sunday May 17th, 2026. He passed away unexpectedly and peacefully at his home. 

Lester left us way too soon, leaving behind his beloved wife Zofia, married for 48 years; son Arthur with wife Donna, grandchildren Desmond and Asher; niece Kasia with husband Lukasz and their children Adrian, Hubert, and Jakub. 

Married to Zofia in 1979, Lester always dreamed about moving to America. In 1990 he and his family moved to Chicago where he lived out his dream. His passion for vehicles started young and continued throughout his life from driving tanks in the army, working on and building cars, and driving through the US in some of his favorite trucks. Lester was also a man’s man who would hunt and fish with his friends and family. Very often you can hear his joy from the music he would play loudly or the songs he would whistle along the way; and if that was not loud enough then you would hear him coming to your house on his Harley.

Lester loved America with his whole heart, yet he never forgot where he came from. His pride in his Polish roots shaped the way he lived, celebrated and gave back to his community. He dedicated countless hours to cultural events and community gatherings. His commitment was so strong that he eventually became the president of the Polish Heritage of Necedah.

Lester loved life, loved to party but most of all he loved his friends and family. Whenever you needed something he was there. He worked hard to make a home for his family, and he had a rare gift for making everyone who walked through his door feel completely at home, no matter how far from home they actually were. Sunday dinners were sacred, and the memory of them is something those who gathered around his table will carry forever.

What he was most proud of is his son Arthur. He will be very missed. His laugh was contagious. Life is so quiet without him. There are many words you can use to describe Lester but the one word without a doubt is best friend. He always said how beautiful Wisconsin is, and how Panama was his paradise. During a recent vacation with his family he said that it was heaven. Lester is now in paradise waiting for us all to party again in heaven. 

Celebration of Life Thursday, May 21st, 2026 at 5:00 PM Roseberry Funeral Home — 512 Main St, Friendship, WI 53934

Funeral Mass Friday, May 22nd, 2026 at 11:00 AM St. Joseph Catholic Church — 807 W Lake St, Friendship, WI 53934

Burial to follow at: St. Leo Catholic Cemetery — 1387 County Highway J, Friendship, WI

 

Bookmark the permalink.

Send Condolences

*